KategorieDziennik Konduktora

Peron w Kole zamienił się w klub! Impreza, hałas i pasażer na wózku uwięziony przez zepsute windy w Poznaniu Głównym – Dziennik Konduktora

Weekend w pracy – niby nic nowego, a jednak każda służba potrafi zaskoczyć. Gdy peron w Kole przypominał bardziej parkiet niż dworzec, a głośna impreza zagłuszała megafony, w Poznaniu Głównym pasażer na wózku nie mógł dostać się na pociąg z powodu niedziałających wind na peronach 3, 6 i 7. My staliśmy na jedenastce – i choć wszystko odbyło się zgodnie z rozkładem, system znów zawiódł tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy. Tak wyglądał typowy weekend w pracy oczami konduktora.

KategorieDziennik Konduktora

Smród w AKW i test na narkotyki – czyli piątek z życia konduktora

10 listopada, piątek. Piątunio, piąteczek – a w AKW… smród.

Dzień zaczął się o piątej rano. Za oknem deszcz, taki uporczywy, że człowiekowi odechciewa się wszystkiego. Szybka toaleta, zimna woda na twarz – od razu trochę lepiej. Potem śniadanie, kawa, herbata – standardowy poranny rytuał. Każda minuta policzona, bo koszula musi być wyprasowana, torba spakowana, a pociąg nie poczeka.

KategorieDziennik Konduktora

„Pasażer z Gułtowych i reset czterech silników – dzień, który zaczął się od deszczu”

Dziennik konduktora – “Poznań – Kłodawa – Leszno, dzień jak co dzień?”

Poranek nie zapowiadał niczego dobrego — niebo ciężkie od chmur, wiatr chłodny, a deszcz siąpił, jakby robił to z obowiązku. „No cóż, trzeba się ruszyć do pracy” — pomyślałem, zerkając na zegar. Poranny rytuał jak zawsze: golenie, śniadanie, kawa, prasowanie koszuli i spodni. Bo przecież wiadomo — jak cię widzą, tak cię piszą. Krawat zawiązany perfekcyjnie, guziki dopięte — u mnie nie ma mowy o fuszerce.

KategorieDziennik Konduktora

Dziennik Konduktora: Nauczycielka bez legitymacji, semafor gaśnie, perony płoną – co naprawdę dzieje się w pociągach? – podsumowanie ostatniego tygodnia w pracy.

Zniżka bez legitymacji? Bieg przez perony i semafor, który zgasł. Kiedy ulga staje się roszczeniem
Wrzesień zamknąłem wczesnym porankiem, kiedy EN76-037 wziął mnie z Peronu 1 i przypomniał, że odpowiedzialność potrafi smakować lepiej niż kawa.

KategorieDziennik Konduktora

Sam na pokładzie! Papier na podłodze, bieg maraton przez perony i piątkowy klasyk na kolei

3 października. Od rana jedna myśl: spokojnie objechać służbę. Bez fajerwerków, bez poślizgów. Po wczorajszej zamianie na dwa kółka do Rawicza – wszystkim pasowało, więc czemu nie. Ona wolała nockę, ja dzienną służbę , układ idealny.

KategorieDziennik Konduktora

Pociąg donikąd? Jak konduktor w ostatniej chwili zmienia trasę i walczy z chaosem na torach

Dziennik konduktora – 2 października.


Dzień rozpoczął się zwyczajnie – poranny wyjazd z Poznania, pociąg 77762 do Rawicza. Towarzyszyła mi konduktorka na wzmocnieniu, co od razu poprawiło nastrój. Pomyślałem: we dwoje zawsze raźniej, praca pójdzie sprawniej. Planowo ruszyliśmy, a podróż upłynęła na spokojnej kontroli biletów i rozmowie. W Rawiczu godzina przerwy i miałem wracać w dobrze znanym kierunku.

KategorieDziennik Konduktora

Kiedy pociąg spóźnia się o 20 minut… – codzienność na torach – dziennik konduktora

1 października

Dzień zacząłem wyjątkowo spokojnie. Obudziłem się dopiero około dziewiątej, przeciągając się leniwie i z ulgą stwierdzając: w końcu wyspany. To już samo w sobie było dobrym znakiem na początek miesiąca. Wstałem bez pośpiechu, zrobiłem sobie kawę – obowiązkowy punkt każdego poranka – i przygotowałem szybkie śniadanie. Koszula wyprasowana, toaleta załatwiona i… gotowy do wyjazdu.

Na peronie zjawiłem się chwilę po dziesiątej. O 10:14 byłem już w Szamotułach, czekając na szynobus z Wronek do Poznania. Planowo, jak zawsze, podjechał o 10:31. Po drodze wstąpiłem na sekcję, przywitałem się z dyspozytorem i spotkałem panią Karolinę z magazynu – wreszcie udało się załatwić sprawę nowego plecaka. Miła niespodzianka, od razu humor jeszcze lepszy.

KategorieDziennik Konduktora

Zniżka bez legitymacji? „To jedyna rzecz, którą mogę dziś pomacać” — gdzie kończy się ulga, a zaczyna roszczenie?

30 września, 5:00. Budzik rozcina ciszę jak pierwszy gwizdek na peronie. Praca na kolei ma swoje plusy, ale wstawanie o tej porze nigdy nie będzie jednym z nich. Kto dojeżdża półtorej godziny, ten wstaje jeszcze wcześniej. Myślę o kierowcach z piekarni. Oni to dopiero zaczynają noc, kiedy ja próbuję skończyć sen.

KategorieDziennik Konduktora

Dziennik konduktora – wstęp

Nazywam się Karol Chochorowski, od 2012 roku pracuję jako konduktor w Kolejach Wielkopolskich i od lat opisuję tę pracę w sieci, między innymi na konduktor.pl oraz w mediach społecznościowych, żeby pokazać kulisy zawodu poza stereotypami. Z czasem zrozumiałem, że to nie tylko kasowanie biletów, ale sztuka bezpieczeństwa, komunikacji i logistyki w ruchu, gdzie każda decyzja drużyny pociągowej wpływa na tysiące osób dziennie.

error: Treść jest chroniona !! Prawami autorskimi

Kontynuując korzystanie z witryny, wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na „zezwalaj na pliki cookie”, aby zapewnić jak najlepsze wrażenia podczas przeglądania. Jeśli będziesz nadal korzystać z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących plików cookie lub klikniesz „Akceptuję” poniżej, wyrażasz na to zgodę.

Zamknij