Weekend kolejowy bywa testem nie tylko dla rozkładu jazdy, ale przede wszystkim dla odporności całego systemu. W dniach 19–22 czerwca 2026 ten test wypadł źle: poważna awaria infrastrukturalna pod Poznaniem spotkała się z już obowiązującymi zmianami rozkładowymi i planowanymi ograniczeniami na części sieci, a pasażerowie po raz kolejny odczuli, jak mały margines bezpieczeństwa ma dziś polska kolej.
Blog
Jak mija prawie 15 lat w jednej firmie? Moja kolejowa historia
15 lat na kolei. Moja historia z Kolejami Wielkopolskimi
1 czerwca 2011 roku rozpoczęła się historia Kolei Wielkopolskich — spółki, która w zaledwie kilkanaście lat przeszła drogę od niewielkiego, niemal rodzinnego przedsięwzięcia do dużego przewoźnika zatrudniającego ponad tysiąc osób. Dla wielu była to po prostu kolejna zmiana na mapie regionalnego transportu. Dla mnie jednak był to początek zawodowej drogi, która z czasem stała się czymś znacznie większym niż tylko pracą.
Biletomaty w pociągach Kolei Wielkopolskich. Historia, fakty i codzienność na pokładzie
Automatyzacja sprzedaży biletów w regionalnym transporcie kolejowym nie jest już nowością. W przypadku Koleje Wielkopolskie proces ten rozpoczął się ponad dekadę temu i od tamtej pory systematycznie się rozwijał. Dziś biletomaty można spotkać nie tylko na stacjach, ale również w wybranych pociągach przewoźnika. Jak wyglądała ta droga i dlaczego urządzenia pokładowe wciąż budzą mieszane emocje pasażerów?
„Na czas lub taniej”. Czy RegioJet naprawdę zmienia zasady gry na polskiej kolei?
Wejście czeskiego przewoźnika RegioJet na polski rynek kolejowy wzbudziło spore zainteresowanie. Żółte pociągi, znane dotąd głównie z tras międzynarodowych i autobusów dalekobieżnych, przyciągają nie tylko ceną i standardem podróży, ale przede wszystkim obietnicą, której do tej pory na polskiej kolei brakowało. Chodzi o ofertę „Na czas lub taniej”, czyli gwarancję rekompensaty za opóźnienie – nawet do 100% ceny biletu.
Czy to realna przewaga nad konkurencją, czy raczej sprytny marketing?
Rewizor w pociągu: strażnik porządku czy bat na kolejarzy?
Kontrola pracy w pociągach pasażerskich bywa tematem budzącym emocje, zwłaszcza wśród drużyn konduktorskich. Warto jednak spojrzeć na nią spokojniej — nie jako na element napięcia, lecz jako narzędzie wspierające jakość usług kolejowych i bezpieczeństwo całego systemu.
Kolej i Niepodległość. Wielkopolski ślad 11 listopada
Kiedy 11 listopada 1918 roku Polska po 123 latach zaborów odzyskiwała niepodległość, kolej była jednym z kluczowych filarów odradzającego się państwa. Na stacjach, w warsztatach i biurach kolejowych zapadały decyzje o przejmowaniu infrastruktury z rąk zaborców, a polscy kolejarze – często jako pierwsi – wieszali na budynkach biało-czerwone flagi.
Peron w Kole zamienił się w klub! Impreza, hałas i pasażer na wózku uwięziony przez zepsute windy w Poznaniu Głównym – Dziennik Konduktora
Weekend w pracy – niby nic nowego, a jednak każda służba potrafi zaskoczyć. Gdy peron w Kole przypominał bardziej parkiet niż dworzec, a głośna impreza zagłuszała megafony, w Poznaniu Głównym pasażer na wózku nie mógł dostać się na pociąg z powodu niedziałających wind na peronach 3, 6 i 7. My staliśmy na jedenastce – i choć wszystko odbyło się zgodnie z rozkładem, system znów zawiódł tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy. Tak wyglądał typowy weekend w pracy oczami konduktora.
Smród w AKW i test na narkotyki – czyli piątek z życia konduktora
10 listopada, piątek. Piątunio, piąteczek – a w AKW… smród.
Dzień zaczął się o piątej rano. Za oknem deszcz, taki uporczywy, że człowiekowi odechciewa się wszystkiego. Szybka toaleta, zimna woda na twarz – od razu trochę lepiej. Potem śniadanie, kawa, herbata – standardowy poranny rytuał. Każda minuta policzona, bo koszula musi być wyprasowana, torba spakowana, a pociąg nie poczeka.
„Pasażer z Gułtowych i reset czterech silników – dzień, który zaczął się od deszczu”
Dziennik konduktora – “Poznań – Kłodawa – Leszno, dzień jak co dzień?”
Poranek nie zapowiadał niczego dobrego — niebo ciężkie od chmur, wiatr chłodny, a deszcz siąpił, jakby robił to z obowiązku. „No cóż, trzeba się ruszyć do pracy” — pomyślałem, zerkając na zegar. Poranny rytuał jak zawsze: golenie, śniadanie, kawa, prasowanie koszuli i spodni. Bo przecież wiadomo — jak cię widzą, tak cię piszą. Krawat zawiązany perfekcyjnie, guziki dopięte — u mnie nie ma mowy o fuszerce.
Dziennik Konduktora: Nauczycielka bez legitymacji, semafor gaśnie, perony płoną – co naprawdę dzieje się w pociągach? – podsumowanie ostatniego tygodnia w pracy.
Zniżka bez legitymacji? Bieg przez perony i semafor, który zgasł. Kiedy ulga staje się roszczeniem
Wrzesień zamknąłem wczesnym porankiem, kiedy EN76-037 wziął mnie z Peronu 1 i przypomniał, że odpowiedzialność potrafi smakować lepiej niż kawa.