Automatyzacja sprzedaży biletów w regionalnym transporcie kolejowym nie jest już nowością. W przypadku Koleje Wielkopolskie proces ten rozpoczął się ponad dekadę temu i od tamtej pory systematycznie się rozwijał. Dziś biletomaty można spotkać nie tylko na stacjach, ale również w wybranych pociągach przewoźnika. Jak wyglądała ta droga i dlaczego urządzenia pokładowe wciąż budzą mieszane emocje pasażerów?
Blog
„Na czas lub taniej”. Czy RegioJet naprawdę zmienia zasady gry na polskiej kolei?
Wejście czeskiego przewoźnika RegioJet na polski rynek kolejowy wzbudziło spore zainteresowanie. Żółte pociągi, znane dotąd głównie z tras międzynarodowych i autobusów dalekobieżnych, przyciągają nie tylko ceną i standardem podróży, ale przede wszystkim obietnicą, której do tej pory na polskiej kolei brakowało. Chodzi o ofertę „Na czas lub taniej”, czyli gwarancję rekompensaty za opóźnienie – nawet do 100% ceny biletu.
Czy to realna przewaga nad konkurencją, czy raczej sprytny marketing?
Rewizor w pociągu: strażnik porządku czy bat na kolejarzy?
Kontrola pracy w pociągach pasażerskich bywa tematem budzącym emocje, zwłaszcza wśród drużyn konduktorskich. Warto jednak spojrzeć na nią spokojniej — nie jako na element napięcia, lecz jako narzędzie wspierające jakość usług kolejowych i bezpieczeństwo całego systemu.
Kolej i Niepodległość. Wielkopolski ślad 11 listopada
Kiedy 11 listopada 1918 roku Polska po 123 latach zaborów odzyskiwała niepodległość, kolej była jednym z kluczowych filarów odradzającego się państwa. Na stacjach, w warsztatach i biurach kolejowych zapadały decyzje o przejmowaniu infrastruktury z rąk zaborców, a polscy kolejarze – często jako pierwsi – wieszali na budynkach biało-czerwone flagi.
Peron w Kole zamienił się w klub! Impreza, hałas i pasażer na wózku uwięziony przez zepsute windy w Poznaniu Głównym – Dziennik Konduktora
Weekend w pracy – niby nic nowego, a jednak każda służba potrafi zaskoczyć. Gdy peron w Kole przypominał bardziej parkiet niż dworzec, a głośna impreza zagłuszała megafony, w Poznaniu Głównym pasażer na wózku nie mógł dostać się na pociąg z powodu niedziałających wind na peronach 3, 6 i 7. My staliśmy na jedenastce – i choć wszystko odbyło się zgodnie z rozkładem, system znów zawiódł tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy. Tak wyglądał typowy weekend w pracy oczami konduktora.
Smród w AKW i test na narkotyki – czyli piątek z życia konduktora
10 listopada, piątek. Piątunio, piąteczek – a w AKW… smród.
Dzień zaczął się o piątej rano. Za oknem deszcz, taki uporczywy, że człowiekowi odechciewa się wszystkiego. Szybka toaleta, zimna woda na twarz – od razu trochę lepiej. Potem śniadanie, kawa, herbata – standardowy poranny rytuał. Każda minuta policzona, bo koszula musi być wyprasowana, torba spakowana, a pociąg nie poczeka.
„Pasażer z Gułtowych i reset czterech silników – dzień, który zaczął się od deszczu”
Dziennik konduktora – “Poznań – Kłodawa – Leszno, dzień jak co dzień?”
Poranek nie zapowiadał niczego dobrego — niebo ciężkie od chmur, wiatr chłodny, a deszcz siąpił, jakby robił to z obowiązku. „No cóż, trzeba się ruszyć do pracy” — pomyślałem, zerkając na zegar. Poranny rytuał jak zawsze: golenie, śniadanie, kawa, prasowanie koszuli i spodni. Bo przecież wiadomo — jak cię widzą, tak cię piszą. Krawat zawiązany perfekcyjnie, guziki dopięte — u mnie nie ma mowy o fuszerce.
Dziennik Konduktora: Nauczycielka bez legitymacji, semafor gaśnie, perony płoną – co naprawdę dzieje się w pociągach? – podsumowanie ostatniego tygodnia w pracy.
Zniżka bez legitymacji? Bieg przez perony i semafor, który zgasł. Kiedy ulga staje się roszczeniem
Wrzesień zamknąłem wczesnym porankiem, kiedy EN76-037 wziął mnie z Peronu 1 i przypomniał, że odpowiedzialność potrafi smakować lepiej niż kawa.
Sam na pokładzie! Papier na podłodze, bieg maraton przez perony i piątkowy klasyk na kolei
3 października. Od rana jedna myśl: spokojnie objechać służbę. Bez fajerwerków, bez poślizgów. Po wczorajszej zamianie na dwa kółka do Rawicza – wszystkim pasowało, więc czemu nie. Ona wolała nockę, ja dzienną służbę , układ idealny.
Pociąg donikąd? Jak konduktor w ostatniej chwili zmienia trasę i walczy z chaosem na torach
Dziennik konduktora – 2 października.
Dzień rozpoczął się zwyczajnie – poranny wyjazd z Poznania, pociąg 77762 do Rawicza. Towarzyszyła mi konduktorka na wzmocnieniu, co od razu poprawiło nastrój. Pomyślałem: we dwoje zawsze raźniej, praca pójdzie sprawniej. Planowo ruszyliśmy, a podróż upłynęła na spokojnej kontroli biletów i rozmowie. W Rawiczu godzina przerwy i miałem wracać w dobrze znanym kierunku.