Kiedy 11 listopada 1918 roku Polska po 123 latach zaborów odzyskiwała niepodległość, kolej była jednym z kluczowych filarów odradzającego się państwa. Na stacjach, w warsztatach i biurach kolejowych zapadały decyzje o przejmowaniu infrastruktury z rąk zaborców, a polscy kolejarze – często jako pierwsi – wieszali na budynkach biało-czerwone flagi.
W Wielkopolsce, która już kilka tygodni później stała się areną Powstania Wielkopolskiego, infrastruktura kolejowa odegrała strategiczną rolę.
To właśnie dzięki kolejom możliwy był szybki przerzut powstańców, uzbrojenia i zaopatrzenia. Węzły takie jak Poznań, Gniezno, Jarocin, Leszno czy Wolsztyn były nie tylko centrami transportu, ale i punktami oporu, które zorganizowani kolejarze oddawali pod polską kontrolę.
Wspomnienia z tamtego okresu podkreślają, że kolejarze – obok żołnierzy i harcerzy – należeli do pierwszych grup zawodowych, które samorzutnie podjęły działania na rzecz odrodzenia Polski. W archiwach można znaleźć rozkazy, meldunki i afisze wzywające do „obsadzenia przez polskich kolejarzy warsztatów i parowozowni, zanim zrobi to wróg”.
Wielkopolska kolej w walce o niepodległość
Dla regionu Wielkopolski kolej miała szczególne znaczenie. Po zaborze pruskim pozostawała pod niemieckim zarządem, dobrze zorganizowana i nowoczesna – co po 1918 roku okazało się zarówno wyzwaniem, jak i atutem. Polscy kolejarze musieli przejąć zarząd, utrzymać ruch pociągów i zapewnić bezpieczeństwo transportu w czasie, gdy państwo dopiero się tworzyło.
To właśnie z tych tradycji wywodzi się legenda pociągu pancernego „Poznańczyk”, zbudowanego w warsztatach kolejowych w Poznaniu. Pociąg ten wspierał oddziały powstańcze w walkach o Wielkopolskę i do dziś jest symbolem kolejarskiego patriotyzmu. Współczesne rekonstrukcje przejazdów pod tą nazwą przypominają o tamtym duchu – o kolejarzach, którzy potrafili połączyć fachowość z odwagą.
Kolej i święto 11 listopada dziś
Ponad sto lat później, kolej nadal towarzyszy obchodom Narodowego Święta Niepodległości. W całej Polsce, a zwłaszcza w Wielkopolsce, 11 listopada jest dniem, w którym na tory wyjeżdżają pociągi specjalne, historyczne i parowe.
Wśród nich wyróżniają się dwa symbole regionu:
- Średzka Kolej Powiatowa – wąskotorowa linia ze Środy Wielkopolskiej do Zaniemyśla, która co roku 11 listopada organizuje patriotyczny przejazd. Parowóz ciągnący wagony pełne rodzin, mieszkańców i miłośników kolei zatrzymuje się w Zaniemyślu, gdzie uczestnicy wspólnie śpiewają hymn i biorą udział w ognisku. To nie tylko podróż w czasie, ale także żywa lekcja historii.
- Parowozownia Wolsztyn – ostatnie w Europie miejsce, gdzie parowozy kursują w regularnym ruchu. Z okazji Święta Niepodległości wyrusza stąd pociąg specjalny „Poznańczyk”, który przypomina o powstańczych tradycjach. W wagonach nie brakuje rekonstruktorów, muzyki patriotycznej i – zgodnie z wielkopolskim zwyczajem – rogali świętomarcińskich.
Kolejarze dla Niepodległej
Dla środowiska kolejarskiego 11 listopada to nie tylko narodowe święto, ale także dzień pamięci o własnej historii. Kolejarze od zawsze byli częścią polskiej tożsamości – ludźmi służby publicznej, którzy potrafili łączyć obowiązek wobec pasażerów z poczuciem misji wobec kraju.
W czasach zaborów wielu z nich prowadziło działalność niepodległościową, w okresie wojny bronili torów i mostów, a w trudnych latach powojennych odbudowywali zniszczoną infrastrukturę. Dziś ich następcy – pracownicy takich spółek jak Koleje Wielkopolskie – kontynuują tę tradycję, dbając o bezpieczeństwo i rozwój transportu w regionie, który był kolebką polskiej państwowości.
Kolej jako symbol wspólnoty
Wielkopolska kolej to coś więcej niż środek transportu. To symbol łączności – między miastami, pokoleniami i ideami.
Kiedy 11 listopada na stacjach i dworcach pojawiają się biało-czerwone flagi, a z parowozów unosi się dym, można odnieść wrażenie, że historia naprawdę powraca na tory. Kolej, tak jak sto lat temu, wciąż łączy Polaków – w drodze ku wolności, pamięci i wspólnocie.