konduktor.pl
KategorieDziennik Konduktora

Pociąg donikąd? Jak konduktor w ostatniej chwili zmienia trasę i walczy z chaosem na torach

Dziennik konduktora – 2 października.


Dzień rozpoczął się zwyczajnie – poranny wyjazd z Poznania, pociąg 77762 do Rawicza. Towarzyszyła mi konduktorka na wzmocnieniu, co od razu poprawiło nastrój. Pomyślałem: we dwoje zawsze raźniej, praca pójdzie sprawniej. Planowo ruszyliśmy, a podróż upłynęła na spokojnej kontroli biletów i rozmowie. W Rawiczu godzina przerwy i miałem wracać w dobrze znanym kierunku.

77762 Poznań Główny – Rawicz, 2 października.

Ale kolej tego dnia postanowiła sprawdzić moją elastyczność. W drodze powrotnej, gdzieś przed Mosiną, zadzwonił służbowy telefon. Głos w słuchawce – pani dysponentka:

– „Karol, nie pojedziesz drugiego kółka do Rawicza. Jest przerwa w ruchu Buk–Palędzie. Zmieniasz trasę – jedziesz 77508 do Leszna”.

Przytaknąłem, choć w głowie zapaliła się lampka: czy ja się zmieszczę w czasie pracy? Odpowiedź nie padła wprost – dostałem tylko pół-żartem, pół-serio: „Jak zdążysz na Bałtyk, wrócisz ICC, jak nie, to naszym”.

Poinformowałem o zmianach współpracowników, a potem sam sprawdziłem rozkład. Z godziną zapasu stanąłem na peronie 11, spokojnie czekając na swój nowy skład.

77508 ruszył planowo, choć na Dębcu musieliśmy ustąpić miejsca opóźnionemu „Gwarkowi”. Do Leszna dotarliśmy z lekkim poślizgiem. Zanim wysiadłem, zadzwoniłem jeszcze do nocnego dyspozytora – chciałem mieć pewność, że powrót do Poznania nie skończy się niespodzianką. Uspokoił mnie – drużyna była kompletna, pociąg 77785 gotowy.

Na peronie 3 w Lesznie pojawił się skład 77495. Wsiadłem. Tym razem wszystko poszło gładko – planowy przyjazd do Poznania zakończył dzień, który wcale nie wyglądał tak spokojnie, jak mogło się wydawać.

Zmiana rozkładu w ostatniej chwili, telefon, który stawia pod znakiem zapytania całą resztę dnia, to dla nas – drużyn konduktorskich – codzienność. Pasażerowie widzą jedynie uśmiech i sprawdzanie biletów, a my w tle mierzymy się z żywym, zmiennym organizmem, jakim jest kolej.

Tak minął mój drugi dzień października – dzień, który zaczął się od planu, a skończył na improwizacji.

Autor: Konduktor

Autor bloga konduktor.pl, pracownik kolei od 2012 roku, trochę fotograf , trochę podróżnik. Uwielbiam dobrą muzykę , film i książki.

error: Treść jest chroniona !! Prawami autorskimi

Kontynuując korzystanie z witryny, wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na „zezwalaj na pliki cookie”, aby zapewnić jak najlepsze wrażenia podczas przeglądania. Jeśli będziesz nadal korzystać z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących plików cookie lub klikniesz „Akceptuję” poniżej, wyrażasz na to zgodę.

Zamknij